
Ta tarta nie tylko wspaniale wygląda ale i rewelacyjnie smakuje. Przyznam, że robiłem ją po raz pierwszy ale na pewno nie ostatni :) Domownikom tak bardzo smakowała, że po 30 minutach prawie nic nie zostało. Myślę, że to ostatnie zdanie jest najlepszą „reklamą” tego deseru :)
- 270g mąki
- 150g miękkiego masła
- 2 żółtka
- 110g cukru pudru
- 250ml kremówki
- 2 jajka
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki mąki
- 1 łyżka budyniu śmietankowego
- 50ml soku z puszki po brzoskwiniach
- 1 łyżka bułki tartej
- 1 puszka brzoskwiń
Przygotowanie:
Mało, cukier puder, żółtka oraz mąkę zagniatamy do momentu utworzenia się gładkiej kuli.
Powstałe ciasto wkładamy do woreczka i wstawiamy do zamrażarki na 1-2 godzin (ciasto musi być twarde).
W międzyczasie w dużej misce mieszamy ze sobą kremówkę, jajko, miód, mąkę, budyń oraz sok brzoskwiniowy, aż powstanie gładki sos.
Foremkę smarujemy masłem, ścieramy zamrożone ciasto na dużych oczkach i dopasowujemy je do formy.
Ciasto nakłuwamy za pomocą widelca i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180°C na 15 minut.
Wyciągamy ciasto, posypujemy delikatnie bułką tartą, układamy pokrojone brzoskwinie, zalewamy sosem i pieczemy jeszcze 20-30 minut (aż wierzch się przyrumieni).
Smacznego :-)


